Jak odetkać ucho?

Mamy drugą połowę listopada. Zarówno kalendarzowo, jak i rzeczywiście jest to jesień i to w pełnej okrasie. Pomimo, że do niedawna mogliśmy jeszcze cieszyć się tą polską, złotą jesienią – teraz sprawa wygląda już nieco inaczej. Jest po prostu zimno. Co prawda, w ciągu ostatnich kilku dni, temperatura wahała się dość wyraźnie, jednak obojętnie jak wysoka by ona nie była, towarzyszy jej taki typowy jesienny, zimny i porywisty wiatr. I to właśnie on jest głównym winowajcą tego co ostatnio zaszło. Mam na myśli przeraźliwy ból moich zatok, który sprawił, że dwóch tygodni zastanawiam się jak odetkać ucho. Próbowałem już wszystkiego. Na różnego rodzaju specyfiki pod postacią tabletek, proszków do rozpuszczenia, czy kropli donosowych i dousznych wydałem już grubo ponad 100 zł. Wygląda na to, że to chyba wciąż zbyt niska cena, by móc zaznać spokoju i w końcu słyszeć co inni do mnie mówią. No cóż…

Jak odetkać ucho?

Jak odetkać ucho?Zaraz po tym, jak zrozumiałem, że na skuteczność działania medykamentów nie mam co liczyć – rozpocząłem moją wędrówkę po świecie internetu. Cel ten sam – znalezienie sposobu, który przyniesie mi ulgę. Robiłem gorące okłady na zatoki, skakałem na jednej nodze, spałem na prawym policzku, tak by skierować moje ucho ku dołowi. Oczywiście – wszystko na nic. Prawdziwa frustracja, zaczęła we mnie narastać jednak w momencie, gdy pomóc nie był w stanie mi nawet lekarz – specjalista. Zacznijmy od tego, że by się do niego udać, konieczna była wizyta u lekarza pierwszego kontaktu. Nie mam 10 lat i dobrze znam i rozumiem tę zasadę. Jednak w momencie, gdy od ponad 15 dni, codziennie wstaję z łóżka z ogromnym bólem, a żeby usłyszeć co inni do mnie mówią, muszę obracać się o 180 stopni. nawet to wywoływało u mnie nerwy.

Od wizyty u lekarza rodzinnego, do wizyty u laryngologa minęło kolejne kilka długich dni, a i tak usłyszałem, że powinienem być wdzięczny, bo czas oczekiwania był krótszy niż zazwyczaj. Niestety, problem i zarazem dramat mojej historii polega na tym, że laryngolog, który mnie badał, pomimo wszelkich prób i dobrych chęci (którymi ponoć wybrukowane jest piekło), także nie był w stanie mi pomóc. Próbował wszystkiego – od metody polegającej na próbie wydmuchania tego co zalega w moim uchu, do poszukiwania ciała obcego w jego wnętrzu. Oczywiście na koniec, zapisał mi kolejne medykamenty. „Bardzo mocne, dostępne tylko na receptę” – powiedział. Kolejne 100 zł mniej w moim portfelu, a jakie przyniosło to efekty? Domyślnie się sami…

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here